Witajcie,dziś pokażę Wam jak spędzam jesienne i zimowe wieczory.Zawsze przed zaśnięciem relaksuje się przy moich drutowych robótkach.Kiedy w domu jest już cicho i dzieci śpią w swoich łóżka ja mam czas tylko dla siebie.Włączam jakiś spokojny film lub ulubiony serial i robię czapki, sweterki i co tam jeszcze mi przyjdzie do głowy.W czasie dnia nie mam czasu na takie rzeczy,ciągle jest coś do zrobienia.Moja pasja robótek na drutach zaczęła się bardzo szybko ,byłam małą dziewczynką miała wtedy ok 6 lat.Moja mama ciągle robiła na drutach lub na szydełku i tak mi się to spodobało że chciałam się tego nauczyć.Pierwsza moja robótka nie była idealna ale nie poddawałam się i w końcu po jakimś czasie doszłam do perfekcji.Chociaż umiałam wtedy robić tylko prawe oczka zrobiłam dla babci opaskę na zimę. :) śmieszne to teraz z perspektywy czasu bo to zazwyczaj babcie robią dla wnuczek czapeczki.Ale tak właśnie było.Później na długi czas druty przestały mnie interesować i w wieku 17 lat znów wróciłam do robótek.Na pewno wiele z Was pamięta serial Jezioro marzeń i główna bohaterka której imienia nie pamiętam nosiła w serialu luźne rozpinane swetry i tak mi się to podobało że znów zaczęłam robić na drutach.Wtedy powstał mój pierwszy sweter w szarym kolorze.Niestety nie mam żadnej fotki żeby Wam go pokazać.
Zdjęcia poniżej to moje najnowsze prace z ostatniego roku.Nie mam za wiele czasu na robótki więc tych rzeczy nie jest za wiele.A swoją drogą było ich więcej ale porozdawałam trochę czapek dla dzieci znajomych i nie zrobiłam im wcześniej fotek.
Pierwsza fotka przedstawia sweterek dla mojej 4 letniej córki.Bardzo lubi go nosić.Zrobiłam go z włóczki akrylowej z microfibry. Jest bardzo mięciutki i przyjemny w dotyku a do tego bardzo ciepły.
Na kolejnych 2 fotkach jest sweterek dla starszej 8 letniej córki.Pokazałam Wam na fotkach przód i tył sweterka.
Na tych 2 fotkach jest sweterek dla mnie.Brakuje w nim tylko guzików i jakoś nie mogę się zebrać żeby je doszyć.
Po zrobieniu 2 sweterków zostało mi jeszcze sporo kolorowych włóczek więc powstały 4 czapki ale zrobiłam fotki tylko jednej.Druga fotka przedstawia czapkę od góry.
A tu niżej mam zaczętą czapkę i muszę poświęcić nad nią jeszcze 2 lub 3 wieczory żeby ją skończyć.
Na następnej fotce widzicie 3 duże motki 400gramowe na sweter dla mojego męża.On już nie może się doczekać a mnie wciąż czasu brakuje żeby to wszystko ogarnąć ;)
A to dlatego że mam jeszcze jedną rozpoczętą prace i nie mogę się zmobilizować żeby to skończyć a brakuje mi już niewiele tylko kawałek przodu i 2 rękawy.
A to opaska którą zrobiłam sobie w zeszłą zimę ale jakoś nie mogę się do niej przekonać i miałam ją tylko raz na głowie w zeszłą zimę.
Kwiatki zrobiłam na szydełku w zeszłym roku.Miałam ich więcej ale poszły do ozdobienia czapek.
Jestem taką wierci piętką i nie lubię stać w miejscu i ciągle chcę uczyć się czegoś nowego.Jeśli za długo skupiam swoją uwagę nad jedną rzeczą zaczyna mnie to nudzić.Stąd ta różnorodność w moich pracach które mogliście oglądać na zdjęciach.Jeśli to czytasz to znaczy że wytrwałaś do końca :) Dziękuje za wytrwałość i zachęcam do obejrzenia i poczytania moich wcześniejszych wpisów :)